Tag Archives: Nagrody

Szczęki

Film „Szczęki” zajmuje czwarte miejsce, jeżeli chodzi o oglądalność. Od daty powstania, to znaczy od roku 1975 obejrzało go 342 miliona widzów. Oryginalna nazwa tego filmu brzmi „Jaws”. Ten film z gatunku horrorów lub thrillerów został wyprodukowany w Stanach Zjednoczonych. Polsce można go było jednak oglądać aż piętnaście lat po premierze światowej. „Szczęki” zostały wyreżyserowane przez Stevena Spielberga, scenariusz napisał Peter Benchley i John Milius. Film został wyprodukowany na podstawie powieści Petera Benchley’a. „Szczeki” opowiadają o tym jak jakieś nieznane stworzenie z morza atakuje i pożera ludzi. Tą śmiertelnie niebezpieczną istotą okazuje się biały rekin. Główne role w tym zapierającym dech w piersiach filmie zagrali: Roy Scheider (jako szeryf Martin Brody), Robert Shaw (jako Quint), Richard Dreyfuss (jako Matt Hooper), Lorraine Gary (jako Ellen Brody), Murray Hamilton (jako major Larry Vaughn) oraz Carl Gottlieb (jako Meadows). Przez następne lata powstawały dalsze części, które były kontynuacją części pierwszej.

Seriale

Seriale telewizyjne to również forma filmów. Udowodniło to przede wszystkim kilka seriali emitowanych w ostatnich latach. Przyciągnęły one dziesiątki milionów ludzi przed telewizory i zachwycały swoją pomysłowością oraz co nie da się ukryć wciągały swoją fabułą. Idealnym przykładem są dwa seriale amerykańskie. Pierwszy z nich to „Skazany na śmierć” (oryginalny tytuł „Prison Break”). gdzie dwaj bracia walczą o życie i wolność z najsilniejszymi ludźmi w Ameryce, tak zwaną „Firmą”. Drugi rekordowy serial, również amerykański to „Zagubieni” (oryginalny tytuł „Lost”). W tym wypadku grupa ludzi znajduje się na pozornie bezludnej wyspie w wyniku wypadku samolotowego. Jednak ich historie oraz dzieje na wyspie budzą sporo wątpliwości, czy był to tylko przypadek. Oba seriale są nadal produkowane i emitowane. Przyciągają miliony widzów i cieszą się niewyobrażalną popularnością. Głównym tego powodem jest wręcz uzależnianie się ludzi od dziejów bohaterów. Serial ma to do siebie, że kończy się w najmniej odpowiednim momencie, kiedy widz jest najbardziej ciekawy co się wydarzy.

Nie ma takiego numeru – reż. Bartosz Brzeskot

Najpierw był Ocean 11, potem Ocean 12, na końcu oczywiście to samo, tylko z 13 u boku. Między kolejnymi etapami tworzenia tej serii powstało coś jeszcze, tutaj, w naszym kraju. Reżyser Nie ma takiego numeru nawet nie udawał, że jego film nie jest inspirowany powyższą trylogią, bo to jest oczywiste. Cwany złodziej napalił się na majątek kasyna, z nie do końca legalnymi pieniędzmi. Zbiera więc ekipę doświadczonych specjalistów, którzy zgadzają się wspomóc go w skoku. Lekkie i całkowicie niewymagające. Twórcy postarali się, by nie zgubić szlaku mocno utartego przez serię Oceanów. Idzie im to całkiem dobrze, zachowali ten sam styl wiecznie wyluzowanych, pewnych siebie złodziei, którzy zachowują zimną krew w najgorętszych nawet momentach. Wygląda to całkiem przyzwoicie, jawna kserokopia wielu schematów nie razi, jak przewidywano. To dobrze. Oszustwem jednak jest udział w filmie Mariusza Pudzienowskiego i Jana Nowickiego. Ich udział ogranicza się do jednego ujęcia na głowę, chociaż ich twarze dumnie prezentują się na plakatach. Zwyczajny zabieg marketingowy, ewidentna droga na skróty w promocji. Nie gorszy to filmu, ani nie ulepsza.