Category Archives: TOP filmy

Księga dżungli

Film „Księga dżungli” (oryginalny tytuł „The Jungle Book”) miał swoją premierę w 1967 roku. Od tamtego okresu jego oglądalność osiągnęła liczbę 335, 3 miliona widzów na całym świecie. „Księga Dżungli” jest zbiorem opowiadań, które napisał angielski pisarz noblista Rudyard Pikling. Urodził się on w Indiach, dzięki czemu zdobył wiedzę, dzięki której tak genialnie wyszło mu napisanie owych opowiadań, a wszystkie one powstawały, kiedy Rudyard Pikling mieszakał w Vermont. Ukazały się w 1893 oraz 1894 roku. Następnie książka zainspirowała Walta Disney’a. „Księga Dżungli” to siedem rozdziałów, z których trzy pierwsze dotyczą historii Mowgliego, dzieciaka, którego wychowywały wilki. Jest to wspaniała i wzruszająca opowieść, której akcja jest umieszczona w dżungli. „Księga Dżungli” pokazuje relacje, jakie zachodzą miedzy ludźmi a zwierzętami, również tymi dzikimi, niebezpieczymi. Ukazuje również to, że każda ze stron potrafi się zdobyć na poświęcenie w imię prawdziwej, szczerej i oddanej przyjaźni.

Internet źródłem filmów

Internet jest jednym z głównych źródeł filmów. Zarówno tych starych jak i nowości kinowych. Szybkość, z jaką filmy kinowe pojawiają się w Internecie jest błyskawiczna. Jest to spowodowane głównie zapotrzebowaniem na taką rozrywkę. Można to tłumaczyć między innymi przez brak wystarczającej ilości pieniędzy, żeby na każdy ciekawy i interesujący film pozwolić sobie na wyjście do kina. Jest to również wygoda, ponieważ wielu po prostu nie chce ruszać się z domu. Jednak filmy w kinie mają swój charakter oraz swój klimat. W domu nie poczujemy tego co w Sali kinowej. Jest to głównie spowodowane efektami dźwiękowymi oraz jakością obrazu jaki widzimy. Za pomocą komputera jednak możemy obejrzeć również stare filmy, które kina już nie emitują, a kupić na przykład w postaci płyty DVD jest bardzo ciężko. Jest to zaleta takiego sposobu oglądania filmów. Ściąganie filmów z Internetu jednak nie do końca jest zgodne z prawem i budzi kontrowersje przede wszystkim filmowców. Jednak jest to polska rzeczywistość i nie wygląda na to, aby to się zmieniło.

Nie ma takiego numeru – reż. Bartosz Brzeskot

Najpierw był Ocean 11, potem Ocean 12, na końcu oczywiście to samo, tylko z 13 u boku. Między kolejnymi etapami tworzenia tej serii powstało coś jeszcze, tutaj, w naszym kraju. Reżyser Nie ma takiego numeru nawet nie udawał, że jego film nie jest inspirowany powyższą trylogią, bo to jest oczywiste. Cwany złodziej napalił się na majątek kasyna, z nie do końca legalnymi pieniędzmi. Zbiera więc ekipę doświadczonych specjalistów, którzy zgadzają się wspomóc go w skoku. Lekkie i całkowicie niewymagające. Twórcy postarali się, by nie zgubić szlaku mocno utartego przez serię Oceanów. Idzie im to całkiem dobrze, zachowali ten sam styl wiecznie wyluzowanych, pewnych siebie złodziei, którzy zachowują zimną krew w najgorętszych nawet momentach. Wygląda to całkiem przyzwoicie, jawna kserokopia wielu schematów nie razi, jak przewidywano. To dobrze. Oszustwem jednak jest udział w filmie Mariusza Pudzienowskiego i Jana Nowickiego. Ich udział ogranicza się do jednego ujęcia na głowę, chociaż ich twarze dumnie prezentują się na plakatach. Zwyczajny zabieg marketingowy, ewidentna droga na skróty w promocji. Nie gorszy to filmu, ani nie ulepsza.